latawiec

Byłam małą dziewczynką. Wystraszoną, zawstydzoną, zamkniętą w sobie,  bez wiary w siebie. Z ojcem, który był, ale którego nie było. Z matką, której nie było. Była, ale… jej nie było. Nie wiem, ile razy płakałam. Łatwiej byłoby policzyć, ile razy nie płakałam. Tęskniłam.  Za mamą, za tatą – jak tylko mała dziewczynka może tęsknić. Patrzyłam…
Czytaj dalej

w niemajowym maju

napisz mnie zapisz może być drobnym drukiem może być nawet niewidzialnym atramentem lub wierszem konkretnym gdzie będę rozpięta na literach rozbierz mnie na sylaby głoski zabierz mnie z milczenia Ania M.

Nie dorosłam do swych lat…

„….mieć co się chce, można tylko kiedy przegra się grę….” KULT Sinusoida wrażeń, szaleństwo myśli, paraliżujący strach.  Chyba już nigdy tego bałaganu nie uporządkuję.  Pół wieku doświadczeń, pół wieku prób i nadal w czarnej dziurze. Odbijam się od ściany do ściany. Bezżycie,  bezmiłość, bezprzyjaźń. Dryfuję… O Artka się martwię, listy piszę… On o mamę się…
Czytaj dalej

pytanie

co tu robię.. …w pierwszej osobie o sobie na framudze lustrze podłodze ślady chodzą wychodzą ja nie wchodzę tu mam swoje przedpokoje…. Tymczasem w Ameryce Donald Trump 45. prezydentem. Świat skręca trochę w prawo. A ja dziwnie spokojna jestem

mglistość

… taka jestem nietrwała w tej cienkiej bluzce z tym ciepłym snem między piersiami słabą mam wiarę w całość i w to że naprawdę jestem gdzieś poza przytuleniem poza całowaniem i poza chceniem żeby być… Są takie chwile, że wyraziściej, dosadniej czuję, że żyję…A potem trudno mi wrócić do swykłej mglistości, codzienności, osobności, nieco uwierających…
Czytaj dalej

myślę

Myślę czasem o tym, żeby się osunąć po stromym trawiastym zboczu wąwozu, dla porządku zaciskając palce na kłączach i grudkach ziemi, ale już nie dam rady zaciskać zbyt mocno. Na dole może być miękko albo płynie tam strumień; jeśli się poddam, zaniesie mnie prosto do morza; widzę już łódź płaskodenną, a woda jest ciepła z…
Czytaj dalej

miejsce

Poszukuję w sobie miejsca, w którym jestem. Czuję, że to złudzenie. Ja – to złudzenie.

wiosna 2016

Przyszła! Po prawie półrocznym przedwiośniu, radośnie powitała dzisiaj mżawką i wiatrem. Niech się rozgości, niech światła trochę przyniesie. WIOSNA A.D. 2016. Paweł na aplikację się nie dostał, Rafał prawko w końcu zdobył, matka ma osobowość dysocjacyjną i guzik z tym można zrobić, Sławek się dwoi i troi, Artek milczy, w domu  sprzęty kolejno posłuszeństwa odmawiają…
Czytaj dalej

pytanie o zapisywanie

Nie prowadzę żadnych zapisków w kalendarzach, notatnikach, karteluszkach. Jakbym nie miała żadnych ważnych spraw do załatwienie. Jakby nic nie było godne uwiecznienia. Jakby mnie nie było. Czy ja w ogóle żyję? 

droga po spokój

Styczniowe niebo takie niebieskie, na całej połaci śnieg, no a w głowie wciąż niebotyczne góry do pokonania. Wyrastają niczym odcinany Hydrze łeb. Byle słowo rani, byle spojrzenie deprymuje. A przecież jakoś muszę te swoje wyboje pokonać. Szukam drogi…

nie wiadomo

Do pewnych decyzji trzeba zgody. Zgody na siebie. I niezakładania, że wszystko musi się udać. To może nie być łatwe, bo rzeczywistość rozkładana na części z pewnością będzie stawiać opór przed ułożeniem nowego wzoru. Może trzeba będzie siedzieć samej nad rozsypanką. Jak w psychologicznym teście, gdzie szyby są z luster weneckich. Może być też tak,…
Czytaj dalej

spokój

Spokój jest silny.  A we mnie spokoju nie ma. Znowu w dolinie, choć staram się iść, zamku-twierdzy w niej nie budować. Sama nie wiem, dlaczego to lustro, w którym odbija się mój świat – takie spaczone. Mnóstwo ludzi wokół mnie, a ja jakby za szybą z wielu warstw złożoną. Świąteczne dni z mamą i Magdą…
Czytaj dalej

echo

Jakoś tak jest, że nie wiem. Płynę kilkoma nurtami, niesymetrycznie, nierównolegle. Zorganizowana. Oswojona sobie ja. Łagodna. Zrobię ważne rzeczy, rzeczowo i rzeczywiście. I to się uda, zapewne. Ten nurt jest szeroki, zagarnia oraz daje. Oddaje. Szczodrze. Reszta bywa migotaniem. Nierównowagą. Czasem zaczynam się bać, czy wyzbieram się, czy znajdę porozrzucane kawałki, okruchy, urywki, słowa, pojedyncze…
Czytaj dalej

kolejny wrzesień – kolejna jesień

Kwitną mimozy, szaleją wichury, wrzesień płacze deszczem. Jesień? A ż trudno uwierzyć, że jeszcze niedawno narzekaliśmy na tropikalne upały. Że wakacje u brata na Majorce udane, że w ogrodzie wybujało niczym w buszu… Nowy rok szkolny zaczęłam nietypowo – chorobą i zwolnieniem. Angina niewinna zamieniła się w dość uciążliwe zapalenie oskrzeli.  Coraz trudniej znieść mi…
Czytaj dalej