mglistość


taka jestem nietrwała
w tej cienkiej bluzce
z tym ciepłym snem między piersiami

słabą mam wiarę w całość
i w to że naprawdę jestem gdzieś poza przytuleniem
poza całowaniem
i poza chceniem
żeby być…

Są takie chwile, że wyraziściej, dosadniej czuję, że żyję…A potem trudno mi wrócić do swykłej mglistości, codzienności, osobności, nieco uwierających ram…Choć jednocześnie tęsknię za tą zwyczajną codziennością, to w mocniejszym doznaniu jest trochę jak we śnie – nierzeczywiście…

Magda u nas mieszka….Studiuje. Dzisiaj wraca z zadusznego święta….Artek pije…..chyba. Kaśka – wygląda na to – stanęła mocno na nogi… Mamie nogi posłuszeństwa odmawiają.

U nas? U nas bez zmian. Niezdarne próby lepienia popękanego dzbana. Przeszkadza mi bylejakość, bierność, zgoda na destrukcję….
Baaardzo jestem zmęczona pracą w szkole młodzieżowej, wieczorowej, zaocznej. Nie mam czasu żyć. Pracuję….

Za przysłowiowe marne dwa tysiące….

Ot, życie….

Jeden komentarz do “mglistość

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>