latawiec

Byłam małą dziewczynką.

Wystraszoną, zawstydzoną, zamkniętą w sobie,  bez wiary w siebie.

Z ojcem, który był, ale którego nie było.

Z matką, której nie było. Była, ale… jej nie było.

Nie wiem, ile razy płakałam. Łatwiej byłoby policzyć, ile razy nie płakałam.

Tęskniłam.  Za mamą, za tatą – jak tylko mała dziewczynka może tęsknić.

Patrzyłam na nich i tęskniłam za nimi.

Nie umiałam przez  wiele lat spojrzeć na ojca, jak na ojca. Na matkę,  jak na matkę.

Miałam grube rajtuzy, które były za duże i podarte. I przyklejony nos do szyby w zimowy poranek. Miałam 5 lat, niezasznurowane buty i rozpiętą kurtkę, gdy ciągnąc młodszego brata w niezasznurowanych butach i rozpiętej kurtce – szłam po bułki i mleko do sklepu za ulicą. Miałam młodszą siostrę…

Miałam potargane blond włosy i krzywo uczesaną kitkę tam, gdzie dosięgałam ręką. Miałam chleb z wodą i cukrem, kiedy byłam głodna, bo to umiałam sobie zrobić.  Miałam obgryzione  do krwi paznokcie i żal.  Żalu miałam dużo, oj, dużo.

Miałam ojca, którego nie chciałam przytulić, któremu nie umiałam wybaczyć, któremu- teraz to wiem – było ciężko.

Miałam matkę, która nie chciała mnie przytulić, której też nie umiałam wybaczyć…Której – teraz to wiem – pewnie też było ciężko…

Ale miałam. Miałam. Tak pamiętam dzieciństwo.

Mój latawiec wysyłam teraz.

Dziękuję Wam, – mamo, tato:

- za wszystko, czego nie pamiętam.

- za to że mnie pewnie na swój sposób kochaliście

- za to,  że dzięki Wam jestem. Tyle i aż tyle.

Macie wspaniałe dzieci.

Mamo, masz wspaniałe wnuki.

Tato, patrz na nas tam z góry życzliwie.

Dziękuję.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>