źle

Rozsypuję się w drobny mak. Czy gdyby mnie nie było -oprócz psa – komukowiek byłoby beze mnie smutno? Czy mnie bez siebie byłoby smutno? Czy byłoby mi siebie brak? Czy komukolwiek byłoby mnie brak?  Jaga i Iga sterylizowane były dzisiaj i teraz umieram ze strachu o nie

odliczanki, podliczanki….

No więc odchodzi kolejny już w moim niekrótkim życiu rok. Jaki był? Chyba nienajgorszy. Nic szczególnie złego  nie wydarzyło się. Zaczęłam ćwiczyć jogę, nieco zdystansowałam się do nie-moich -a jednak moich-problemów. Uczę się skupiać na tu i teraz. Mniej oceniam, więcej akceptuję. Dojrzewam do zmian. Może małych, może zasadniczych – czas pokaże. Wierzę, że dużo…
Czytaj dalej

czas

płynie tak szybko, za szybko.  Minęły wakacje, a przecież była u mnie znów siostra i mama. I było rodzinnie i miło i na koniec tradycyjnie popsuło się. No nic nie poradzę, że nie potrafię zaakceptować nowego związku mojej siostry… Oszukała mnie, a ja stanęłam za nią murem, wierząc, że rozwodzi się, bo..alkoholizm, bo przemoc, bo…
Czytaj dalej

może…

Coś jeszcze się wydarzy, tylko gdzie i co. Ktoś wyjdzie im naprzeciw, tylko kiedy, kto, w ilu postaciach i w jakich zamiarach. Jeśli będzie miał wybór, może nie zechce być wrogiem… „Jacyś ludzie” W. Szymborska

rodzinne koszmarki

No więc matka znów wyprowadziła nas w pole,wyłudzając swój dowód pod pretekstem wyborów i zaciągnęła kolejną „chwilówkę”. W kopercie z poleconym kolejna informacja o zajęciu komorniczym. Wierzyciele dzwonią i pukają do drzwi. A matka? Matka wmawia , że nic takiego nie ma miejsca. Za chwilę z powodu długów zaciąganych nie wiadomo po co, na co…
Czytaj dalej

maj, matury, wiatr

Osaczyły mnie matury, wykańcza wieczny wiatr, przeraża groźba powodzi w rodzinnych stronach. A za oknem, w ogródku szaleje maj. Jeszcze trochę i odpocznę, jeszcze chwilkę i poszukam siebie wśród nieistotnych zdarzeń. P.S Kolejny raz nie wyrósł mi chleb na zakwasie. Why??

100 lat samotności bez Márqueza

17 kwietnia w wieku 87 lat zmarł Gabriel García Márquez, kolumbijski powieściopisarz, dziennikarz i działacz społeczny, jeden z najwybitniejszych twórców tzw. realizmu magicznego, laureat Nagrody Nobla w dziedzinie literatury (1982) za „powieści i opowiadania, w których fantazja i realizm łączą się w złożony świat poezji, odzwierciedlającej życie i konflikty całego kontynentu”.  100 lat samotności bez  Márqueza…
Czytaj dalej

wielkanocnie

Stanisław Grochowiak „Pieśń wielkanocna”   W górze stały chmury W dole lasy czarne Kiedy szły do grobu Trzy posępne Marie   A gdy Marie przyszły Anioł im powiedział Chrystus Pan zmartwychwstał Białą chmurą wzleciał   A dokąd Aniele? Ja nie wiem o Mario Wzlatując pogasił Strażnikom latarnie   I poszedł i zginął Więc chodzi wśród…
Czytaj dalej

nie ma czasu?

Nie za bardzo wiadomo Jakże to się dzieje że czas wtedy przychodzi gdy go wcale nie ma i w sam raz tyle tylko ile go potrzeba …. kto ma czasu za dużo wszystko czyni gorzej jeżeli kochasz czas zawsze odnajdziesz nie mając nawet ani jednej chwili na spotkanie list spowiedź na obmycie rany na smutku…
Czytaj dalej

aura

Przewietrzyć myśli, uporządkować bałagan w głowie i w życiu, zaprogramować się na pozytywne myślenie, doceniać tu i teraz, wierzyć w sens bezsensu, oczyścić aurę, zerwać toksyczne więzi, umocnić związek, zdążyć powiedzieć ważne słowa ważnym ludziom, docenić życie. Ot tak, po prostu.

I znowu urodziny

Kolejny raz – ale tym razem jakoś mniej cieszą. Czas galopuje jakby po równi pochyłej. Cień za plecami coraz dłuższy. Wiele jeszcze może wydarzyć się dobrego i na tym się skupiam, ale takie daty graniczne teraz już raczej przygnębiają. Gdyby choć portfel pustkami nie świecił, pocieszenie znalazłabym np. w perfumerii. Nic tak nie poprawia nastroju…
Czytaj dalej

A w Nowym 2014 szarości, szarości, szarości…

Mój ulubiony kolor szary jest różnorodny, tajemniczy i zaskakujący . Szare mydło jest białe, szary papier brązowy, a szare oczy - niebieskie. Taki niech więc będzie Nowy, 2014 ROK – szary w całym swoim bogactwie odcieni, łaskawy dla Wszystkich, pełen miłych niespodzianek i zaskoczeń.

okruchy

Rozsypało się. Czy będzie się komukolwiek chciało kolejny raz sklejać??? Dociera do mnie, że z każdym dniem oddala się ode mnie, to, co ewentualnie mogłoby nadać życiu sens. Jestem jak nakręcana mechanicznie zabawka. Tylko po co i przez kogo?  Krok po kroku, jak co roku idą święta, no i co z tego, kiedy radości mi…
Czytaj dalej

zima?

Wczoraj spadł pierwszy śnieg. Czy to znak, że już zima się skrada? Jeśli nawet – nie ma co narzekać, listopad ciepły był wyjątkowo. Jeszcze w ogrodzie róże mają pąki, jeszcze w doniczkach tarasowych kwiecie, a i surfinie z rzadka kwitną. No ale chyba czas na zmianę  dekoracji i garderoby. A poza tym? A poza tym…
Czytaj dalej

kolejny listopad

Aż trudno uwierzyć, że tak długo mnie tutaj nie było. Ileż nadziei niósł maj – na wakacje w całości spędzone z Magdą, na trzytygodniowy pobyt siostry, na wyjazd w rodzinne strony. Nadzieje były chyba zbyt wygórowane, bo obróciły się wniwecz. Wspólne wakacje rodzinne zamieniły się w rodzinną udrękę, a jej owocem milczenie do dziś. I…
Czytaj dalej

:(

W obliczu spraw ostatecznych wszyscy jesteśmy bezradni Zmarł teść mojej siostry Bardzo mocno  komplikuje to i tak skomplikowaną sytuację

pozytywne myślenie

Ze wszystkich wokół mediów płyną „dobre rady” typu: myśl pozytywnie, wizualizuj lepszą przyszłość, tylko nikt nie podpowiada, jak słowa wprowadzić w czyn. No nijak na właściwe tory sama przestawić się nie umiem. Może jednak z natury jestem pesymistką?  Jak tu bowiem się cieszyć, gdy drugi dzień pięknej, słonecznej, upalnej wręcz pogody w 3-mieście, a ja…
Czytaj dalej

eureka i … matury

Usłyszałam gdzieś wczoraj, że długość nici DNA w pojedynczej ludzkiej komórce wynosi aż 2 metry! Biorąc pod uwagę ilość komórek, z których się składamy nareszcie chyba rozumiem, dlaczego wszyscy jesteśmy tak wewnętrznie poplątani… Nooo, ja  na pewno.  Kasztany – co prawda – nie zakwitły na czas, ale maturzyści w całej Polsce punktualnie o 9-tej dzisiaj wystartowali….
Czytaj dalej

daleko od…

Oglądam kolejny raz – po 35-latach serial „Daleko od szosy” W dzieciństwie uwielbiałam go – kibicowałam Leszkowi, zazdrościłam jemu i Ani i … chyba niewiele rozumiałam. Teraz film budzi we mnie jakąś nostalgię, porusza bolesne struny. Przecież takich Leszków w powojennej Polsce było tysiące. Czy każdemu z nich – jak temu serialowemu- udało się? Takim…
Czytaj dalej